2017-04-29 09:52:58 Nowe wyzwania Jaki¶ czas temu próbowałem wrócić do kolarstwa, jednak problemy zdrowotne i ograniczony czas mi to uniemożliwiły. Trochę póĽniej za namow± kolegi wystartowałem w biegu na 5 km. Wykręciłem niezły czas, więc spróbowałem swoich sił na 10 km i tu też było nieĽle. Zacz±łem regularnie biegać i odkryłem, że bieganie daje niesamowit± frajdę.

Pewnego dnia mój kolega Marcin Kosterkiewicz rzucił wyzwanie: Bieg RzeĽnika! Stwierdziłem: Start o 3 w nocy z Komańczy i 85 km po Bieszczadach. Czemu nie?
Wróciły wspomnienia: jako dzieci często wyjeżdżali¶my z rodzicami w góry i gdzie¶ migały mi przed oczami te już zapomniane miejsca. Debiut na RzeĽniku wyszedł ¶wietnie, z Marcinem pomimo jednego biegowego treningu przed startem, rozumieli¶my się jakby¶my biegali razem już 10 lat. Zajęli¶my bardzo dobre 14 miejsce i już na mecie wiedzieli¶my, że wrócimy tam za rok.
Strasznie spodobała mi się atmosfera biegów ultra: nie ma tam niepotrzebnej spinki, zawodnicy pomimo rywalizacji wspieraj± się nawzajem na trasie, a na mecie pij± razem piwo. I to jest wła¶nie piękne.
Już latem 2016 roku wiedziałem, że chcę startować więcej, więc zgłosiłem się do Biegu RzeĽnika razem z Marcinem, Niepokornego Mnicha będ±cego równocze¶nie Mistrzostwami Polski W ultradystansowym biegu górskim, oraz biegu 7 dolin w Krynicy.
Mam to szczę¶cie, że moja żona jest był± lekkoatletk±, więc szybko ułożyła wymagaj±cy plan i można było spokojnie rozpocz±ć przygotowania do nowego sezonu.

Przyszedł w końcu czas na start w Mistrzostwach Polski - Niepokorny Mnich. Z dystansem zmierzyło się 300 zawodników. Pogoda nie rozpieszczała, 4 stopnie ciepła i 30 cm opad ¶niegu dwa dni wcze¶niej nie ułatwiał nam zadania. Już od samego pocz±tku biegłem w granicach 4-6 miejsca, niestety po około 30 km skurcz żoł±dka uniemożliwił przyjmowanie pokarmu, za co musiałem zapłacić potężnym kryzysem i kolejne 15 km to była walka z samym sob±. Na szczę¶cie miałem swoich ludzi na trasie, którzy obstawili wszystkie punkty żywieniowe i nie tylko i to wła¶nie dzięki nim i ciepłej herbacie w poł±czeniu z wygazowan± col± pu¶cił mnie kryzys.
Na 45 km byłem na 13 pozycji, zdołałem jeszcze na ostatnich 20 km wyprzedzić 5 zawodników i zaj±ć ¶wietne 8 miejsce. Trzeba zaznaczyć, że był to dopiero mój drugi start w Ultra, więc jestem totalnie zielony w tej dyscyplinie :)

Dziękuje przede wszystkim mojej żonie Justynie, która ¶wietnie ułozyła plan treningowy i zniosła moje długie godziny na treningach:) I wiem, że mogłem zrobić jeszcze więcej :P

Dziękuję Marcinowi, który zaraził mnie pasj± do Ultra i za to, że zawsze mogę liczyć na jego pomoc.

Dziękuje mojej rodzinie i przyjaciołom, którzy zawsze wspieraj± mnie w nowych wyzwaniach i zawsze profesjonalnie pomagaj± na trasach zawodów :)

Dziękuję przemyskiej firmie Makarun za wyposażenie nas w najlepszej jako¶ci produkty.

Dziękuje Rafałowi Rydlowi za go¶cinę nas podczas obozu przygotowawczego w Wetlinie.

Przed nami kolejne wyzwanie, już w czerwcu z moim przyjacielem Marcinem Kosterkiewiczem wystartujemy w Biegu RzeĽnika. Jest to wyj±tkowy bieg bo pokonuje się go w parach, będzie to na pewno wspaniała przygoda :)
Po fuzji na pocz±tku sezonu reprezentujemy barwy norwesko - polskiej ekipy "Rybak Personal Trainer - PTC Przemy¶l"

Szukamy w dalszym ci±gu wsparcia ze strony sponsorów, więc serdecznie zapraszamy Was do współpracy, ze swojej strony gwarantujemy reklamę i godne reprezentowanie Waszych firm.

Pozdrawiam serdecznie !!
Autor: Maciek
2015-05-03 22:32:24 Sezon 2015 uważam za oficjalnie otwarty ! Witam serdecznie !
Jak miło wrócić na trasy kolarskie po 3 (!) latach przerwy :) W tym sezonie wracam do korzeni i reprezentuję barwy PTC Przemyśl.
W sobotę (02.05.15) wystartowałem na najdłuższym dystansie w pierwszej edycji maratonu rowerowego Cyklokarpaty w Przemyślu. Trasa liczyła 68 km i miała przewyższenia 1725m. Ze względu na bardzo ciężkie warunki pogodowe, uważam, że był to jeden z najcięższych maratonów w jakich uczestniczyłem dlatego tym bardziej jestem zadowolony z faktu, iż udało mi się dojechać do mety bez większych kryzysów. Zająłem 7 miejsce w kategorii open oraz 4 miejsce w kategorii M2, co przyczyniło się do wygrania generalnej klasyfikacji drużynowej tej edycji.
Chciałem serdecznie podziękować wszystkim tym, którzy dopingowali oraz wspierali mnie na trasie :)
Miło było zawitać raz jeszcze w przemyskie progi oraz spotkać znajome twarze kolegów z peletonu. Wygrał świetnie dysponowany Bartosz Janowski, na drugiej pozycji przyjechał Mateusz Bieleń, na trzeciej pozycji dotarł Marcin Gołuszka.

Pomimo ograniczonego czasu do przygotowań do sezonu 2015 uważam, że jest to całkiem niezły wynik i na pewno jestem zmotywowany do dalszej pracy na treningach.

Do zobaczenia na trasie !
Maciek
Autor:
2014-10-02 21:31:18 Od 2012 do 2014 ... Witam wszystkich serdecznie!
Po bardzo długiej przerwie, bo prawie dwuletniej, chciałem się z Wami podzielić jakimiś newsami z mojego życia.
Jak wiecie ostatni raz startowałem w 2012 roku i od tego czasu bardzo wiele się zmieniło.
Na dwa lata zrezygnowałem z "profesjonalnego" kolarstwa, ponieważ podjąłem pracę za granicą, ale nadszedł taki dzień, że postanowiłem wrócić do treningów. Można uznać, że październik będzie pierwszym miesiącem regularnych przygotowań. Decyzję tą podjąłem, ponieważ nie wyobrażam sobie życia bez dwóch kółek, a patrząc na ostatanie wyniki polskich kolarzy jestem dodatkowo zmotywowany do rozpoczęcia treningów na nowo. W miarę możliwości czasowych (pracuję na pełny etat jako kucharz w hotelu konferencyjnym) będę uaktualniał stronę internetową.

Moja praca wiąże się również z moim hobby jakim jest gotowanie, dlatego postaram się dzielić z Wami nie tylko efektami przygotowań, ale także ciekawostkami z branży kulinarnej :)
W ciągu ostatnich dwóch lat miałem czas na spróbowanie innych dyscyplin sportowych i w ten sposób odkryłem, że bieganie sprawia mi ogromną przyjemność, dlatego postanowiłem w dużym stopniu włączyć je do moich przygotowań.



Jeśli macie jakieś pytania możecie je zadawać w komentarzach.

Pozdrawiam
Maciek

P.s
Ogromne gratulacje za rok 2014 dla Michała Kwiatkowskiego, Rafała Majki oraz całej reprezentacji na Mistrzostwach Świata !
Autor: Maciek
2012-11-15 21:35:09 Sezon, sezon i po sezonie ... Prędzej czy później musiałem podsumować sezon, a co za tym idzie przyznać, że nie był on jednym z lepszych.
Początek sezonu mogę okreslić jako bardzo udany, rozpoczął się od zgrupowania w Maladze i po którym czułem, że "noga jest dobra".
kolejnym punktem było zgrupowanie w Danii oraz start w wyścigu UCI, gdzie zająłem 14 miejsce.Obóz miał na celu szlifować technikę, a na zakończenie wystartowaliśmy kontrolnie, gdzie czułem się na prawdę dobrze, zajmując pierwszą lokatę.
Następnie Puchar Norwegii XC, czyli cała śmietanka norweskich kolarzy-ósme miejsce. Startowałem również w Pucharze Norwegii w Maratonie, ale mogę stwierdzić,że XC jest moim faworytem i nie przepadam za maratonowymi wyścigami.
Tydzień później "zaliczyłem" upadek, który mocno pokrzyżował moje plany startowe. Po upadku zdołałem wystartować w drugiej edycjii Pucharu Norwegii XC, z której byłem bardzo zadowolony zajmując w "czasówce" 5 pozycję, a w wyścigu głównym 3 lokatę. Mogę śmiało powiedzieć, że mój szczyt formy w tym roku przypadł właśnie na początek czerwca.
Po Pucharze Norwegii XC przyszedł czas na start w MP w Kielcach, gdzie niestety moja dyspozycja pozostawiała wiele do życzenia i w konsekwencji po 4 rundzie zszedłem z trasy. Na początku myślałem, że było to lekkie przeziębienie, aczkolwiek przeziębienie przeistoczyło się w grypę i w konsekwencji mocne antybiotyki.
Niestety nie udało mi się już przygotować do drugiej części sezonu i w rezultacie postanowiłem zrobić sobie dłuższe wakacje.
Mogę śmiało powiedzieć, że poziom kolarstwa w Norwegii zaskoczył mnie na ogromny plus. Nie zapominajmy, że Norwegowie mają wielu świetnych kolarzy jak Gunn-Rita Dahle Flesjå, Edvald Boasson Hagen,Lars Petter Nordhaug, Hakon Austad, Rune Hoydahl, Lars Ragnar Manengen, Ola Kjøren i wielu innych. Zadziwiający jest też fakt, że zawodnicy którzy jeżdżą maratony, jeżdżą również wyścigi XC na równie wysokim poziomie.
Za każdym razem, gdy ścigałem się na Pucharze Norwegii XC czy MX, cały czas była ta sama grupa zawodników, która z łatwością oscylowała pomiędzy tymi dwoma dyscyplinami.
Jeżeli chodzi o kolejny rok to jeszcze nie sprecyzowałem swoich planów, jeżeli chodzi o przynależność klubową.
O Norwegii mogę powiedzieć niewiele, ale mogę stwierdzić jedno, że pogoda nie sprzyja do uprawiania sportów letnich. Duża ilość opadów oraz niskie temperatury nie motywują. Za duży plus mogę uznać zaangażowanie społeczeństwa norweskiego w sport, kulturę jazdy na drodze oraz wysoki standard życia.
Uważam, że Norwegia jest dobrym krajem do życia, ale tylko pod warunkiem polubienia tutejszego klimatu :)
Pozdro Maciek
Autor: Maciek
2012-07-13 18:26:50 Powtórka z rozrywki czyli Mistrzostwa Polski w Kielcach Po dłuższej przerwie pasowałoby napisać coś , a więc piszę. Warto napomknąć coś na temat Mistrzostw Polski w Kielcach, a mianowicie chyba muszę przyznać, że Kielce nie są moim "szczęśliwym" miejscem, jeżeli chodzi o starty.
W zeszłym roku osłabienie organizmu nie pozwoliło mi na walkę o podium i niestety w tym roku miała miejsce taka sama sytuacja z tym, że z gorszymi skutkami, gdyż właśnie 2 dni po starcie zacząłem "kurację" antybiotykową :(.
Jeżeli chodzi o sam start na MP, to jeszcze nie zdarzyło mi się nigdy startować z 78 miejsca. Po starcie musiałem się bardzo sprężyć, by wyprzedzić kilkunastu zawodników, co kosztowało mnie sporo. W rezultacie na pierwszej rundzie jechałem na 32 pozycji.
Na samym początku straciłem wiele sił, co w konsekwencji oznaczało moje osłabienie na drugiej i trzeciej rundzie. Nieżyt nosa, niedrożne zatoki, zapalenie gardła oraz upał skutecznie uniemożliwił mi dalszą rywalizację i na 4 rundzie zszedłem z trasy. Bardzo dobry wyścig pojechał Marek Konwa, który pokazał kto rządzi w polskim MTB. Startu na MP nie traktuję jako porażki, wręcz przeciwnie jest to dla mnie motywacja do dalszej walki w drugiej części sezonu, a jest o co walczyć!
W sierpniu będę walczył o utrzymanie podium w Pucharze Norwegii MTB, w tym momencie klasyfikuję się na 3 pozycji za Ola Kjøren'em. Może uda mi się powalczyć o 2 pozycję, ale nie chcę nic obiecywać, gdyż nie wiem w jakiej dyspozycji będę po chorobie. Teraz najważniejsze jest to żeby poczuć się lepiej, a później muszę potrenować, by szybko wrócić do dobrej formy z czerwca.
Dziękuję za profesjonalną pomoc na bufecie Leszkowi, który pomagał mi jak mógł :)
Chciałem również podziękować wszystkim, którzy pomimo mojej słabszej dyspozycji kibicowali mi na trasie.
Życzę naszym olimpijczykom, by pokazali, że w pełni zasłużyli na nominację olimpijską i trzymam kciuki za ich start w Londynie.
Brawa za świetny wyścig dla Michała Kwiatkowskiego!!! Tak trzymać!! :)
Pozdrawiam
Autor: Maciek







Strona istnieje:

2962

dni
Ładowanie:

0.116

sek
©2009-2010 Maciej Dombrowski. Wszelkie prawa zastrzeżone. | Wszelkie materiały tekstowe, zdjęciowe, graficzne, filmowe oraz ich układ w niniejszym serwisie internetowym stanowią prawnie chronioną własność intelektualną. | Ich kopiowanie, dystrybucja, modyfikacja oraz publikacja dla celów komercyjnych bez pisemnej zgody właściciela są zabronione.